AAnonimowy użytkownikZatrzymaliśmy się na 3 noce i 3 razy się przeprowadzaliśmy.
Pierwszy raz z powodu zmiany lokalizacji. Dostaliśmy pokój obok budowy. Był zakurzony i pachniał farbą. Drugi raz na ścianach były wszelkiego rodzaju smugi, plamy i zacieki – żółte, brązowe i białe. Włosy w różnych kolorach były wszędzie. Znalazłem okrągły plaster, chyba przyklejony do uchwytu prysznica. Poprosiłem, żeby posprzątali pokój, kiedy tam będziemy, na co zareagowali natychmiast. Nawiasem mówiąc, przeniesienie musiałoby odbyć się samo. Aha, i nie ma nikogo, kto pomógłby ci podnieść bagaż. Niemniej jednak, dla wygody, są tam dostępne wózki, które wyglądają jak te do supermarketów. Uważaj na nie, zwłaszcza jeśli w pokoju są dzieci, osoby niepełnosprawne itp. Niektóre pokoje, zwłaszcza na parterze, które widziałem, miały schody w niemal losowych miejscach. Tak czy inaczej, po naszej drugiej przeprowadzce czuliśmy się całkiem komfortowo. Rano bufet śniadaniowy był przytłaczający. Tuż obok restauracji odbywało się jakieś wydarzenie. Jako osoba, która była tam pierwszy raz, naprawdę trzeba było się odnaleźć w labiryncie ludzi i atrakcji, które odbywały się jednocześnie. Nawiasem mówiąc, tego ranka mocno padał deszcz. Było mnóstwo przecieków. Narobiło to sporo bałaganu, zwłaszcza na podłodze. Trzeba nakryć do stołu. Wyobraź sobie halę gastronomiczną w centrum handlowym – tak to zazwyczaj wygląda. Przygotuj się na długą kolejkę przed dwoma stanowiskami z kawą. Tego ranka, moim zdaniem, zespół był w stanie sobie z nią poradzić. Obsługa była uprzejma i przyjazna. Jedzenie było w porządku. Dla mnie najważniejszy był doskonały wybór owoców – dobrej jakości, plus naleśnik. Stanowisko z jajkami znajdowało się na zewnątrz, niestety z powodu deszczu, zdobycie ukochanych jajek było nie lada wyzwaniem. Dach w tym miejscu również przeciekał w wielu miejscach. Nie było to zbyt higieniczne. Obok znajduje się stanowisko z zupą. W restauracji nie ma klimatyzacji. Stare wystawy serów i sałatek. Przypomniało mi to sklepy spożywcze, do których chodziłam z rodziną jako dziecko. Poza tymi dwoma, które wymieniłem, reszta byłaby daleka od tego, czego można oczekiwać od hotelu pięciogwiazdkowego. W tym momencie wciąż próbuję umiejscowić hotel. Ale z pewnością nie jest to pięciogwiazdkowy luksus. W rzeczywistości bardzo pomogło mi obniżenie oczekiwań.
Na zewnątrz jest wiele miejsc do zwiedzania. Chodniki są strzeżone – to naprawdę pomaga zwiedzać okolicę w spokoju z dzieckiem na smyczy. Nasz był na pobliskim placu. To było naprawdę przyjemne. Znajduje się on tylko na małym skrawku po jednej stronie drogi, gdzie brakowało nam chodnika. Był tam duży parking, co nam pomogło. Chociaż problemem (dla nas) jest oczywiście narażenie na palenie, niektórzy palili, czekając w samochodzie itp. Przynajmniej w naszych pokojach, po wejściu jest niewielkie wzniesienie. Przygotuj się na wjechanie na ten stopień wszystkimi swoimi rzeczami na kółkach.
Wnętrze pokoju w rzeczywistości jest o wiele schodów niżej niż na zdjęciach. Brak szczoteczki i pasty do zębów.
Na muszli klozetowej, tuż nad krawędzią wody, znajduje się stały żółty osad. Myślę, że to woda na Phuket. Mam nadzieję, że to tylko woda. Ale biorąc pod uwagę doświadczenia na planie z problemem czystości, sytuacja może wyglądać inaczej. Jest bidet, jeśli to dla Ciebie ważne. Poinformowano mnie, że nie ma pokoju do sprzątania/makijażu każdego dnia.
Musimy się przeprowadzić, bo okno w naszym pokoju musiało być zamknięte.
Ostatniego dnia cały ranek padał deszcz. Na podłodze w pokoju jest woda. Myślałam, że moje dziecko narobiło bałaganu. Po bliższym przyjrzeniu się okazało się, że podłoga przecieka. Płytki były ściskane, gdy chodziliśmy. To dla mnie pierwszy raz, ale nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę nasze doświadczenia od samego początku. Zanim w końcu wyszliśmy, zapytano nas o nasze wrażenia. Opowiedziałam kasjerce o tym finale. Z pewnością przeprosiła i obdarzyła nas najsłodszym uśmiechem.
Kaucja w wysokości 3000 bahtów za trzydniowy pobyt. Reszta została zwrócona przy wymeldowaniu.
Pokaż więcej