Zatrzymując się w Phi Phi the Beach Resort, będziesz w doskonałej lokalizacji do zwiedzania Ao Nang.
Ta nieruchomość ma basen, w tym pool with view. Wybierz się na plażę podczas swojego pobytu. Phi Phi the Beach Resort ma ekskluzywną plażę i oferuje atrakcje, w tym snorkeling i nurkowanie. Podczas pobytu zafunduj sobie wizytę w znajdującym się na miejscu salon masażu.
Na terenie obiektu znajduje się restauracja restauracja z różnorodnymi lokalami gastronomicznymi. Podczas pobytu zafunduj sobie obsługa pokoju jedzenie z hotelowej restauracji restauracja. W tej nieruchomości znajduje się własny bar bar.
W tym obiekcie kurort znajdziesz także udogodnienia, w tym grill i ogród. Ta nieruchomość oferuje również przechowalnia bagażu i usługa prania.
„Hotel, do którego więcej nie wrócimy.
1. Klimatyzacja wieje prosto na łóżko.
2. Komfort pobytu był ściśle związany z pogodą. Pierwszego dnia ulewny deszcz padał przez całą noc. Ulewa na Koh Phi Phi była zupełnie inna niż ta na Phuket – grzmoty były przestrzenne, otaczały nas z każdej strony. Przez pierwszą połowę nocy deszcz i burza były tak intensywne, że w ogóle nie zmrużyliśmy oka.
3. Domek miał swój wiek, był starą drewnianą konstrukcją. To sprawiało, że podłoga doskonale przenosiła drgania (cały domek drżał, gdy się po nim chodziło), a izolacja akustyczna była fatalna. Jeśli masz lekki sen, przemyśl to dobrze. Cały hotel również sprawiał wrażenie bardzo starego. Co więcej, pierwszej nocy, kiedy braliśmy prysznic, nagle zabrakło prądu! Bojler nie działał, więc nie było ciepłej wody. Telefon również nie działał, więc nie mogliśmy zadzwonić ze skargą. W połowie kąpieli musieliśmy dokończyć pod zimnym prysznicem. Chcieliśmy pójść do recepcji zapytać, co się dzieje, ale z pokoju z widokiem na morze trzeba było schodzić 15 minut w dół zboczem, a do tego nie było oświetlenia. Mimo że po pół godzinie prąd wrócił, całe doświadczenie było bardzo niekomfortowe.
4. Jedyną zaletą hotelu jest bliskość do Shark Point, co pozwalało na snorkeling bez konieczności wynajmowania łodzi longtail. Niestety, może to kwestia pecha, ale nie widzieliśmy żadnych małych rekinów.
5. Jedzenie w restauracji było znośne, ale ceny były nieco wygórowane. Ciągłe przebywanie w hotelu było dość nudne. Jeśli chcieliśmy zjeść coś innego, musieliśmy płacić za szybką taksówkę wodną do zatoki Ton Sai. Wieczorem kosztowało to 150 batów tajskich za osobę (w jedną stronę), co oznaczało 300 batów za podróż w obie strony.”