„Ten hotel znalazłem przypadkowo w internecie. Głównym kryterium była bliskość metra, co dla osoby podróżującej samotnie oznaczało wygodny i oszczędny transport, bez konieczności wydawania na taksówki. Hotel znajduje się przy wiadukcie. Choć leży przy długiej głównej drodze, faktycznie jest przy drodze serwisowej. Łatwo pomylić wyjście z metra, co skutkuje koniecznością nadłożenia sporej drogi. Lokalizacja jest nieco na uboczu. Po przyjeździe, widok otoczenia niemal zniechęcił mnie do zameldowania – obok był warsztat samochodowy, a sąsiedni budynek w remoncie. Sama Grecja jest miejscami dość zaniedbana, więc do takiego otoczenia trzeba się przyzwyczaić.
W kolejnych dniach, stopniowo odkrywając okolicę, znalazłem też jej zalety. Stacja metra Sygrou-Fix (linia 2) znajduje się jedną stację od Akropolu i dwie od Placu Syntagma. Ja sam doszedłem na Akropol w 20 minut. Okolica obfituje w restauracje i kawiarnie; wystarczy wejść w którąkolwiek boczną uliczkę, aby znaleźć wiele lokali gastronomicznych. Jednak dużego centrum handlowego, o którym słyszałem, w żaden sposób nie mogłem znaleźć. Wychodząc z głównego wejścia hotelu i idąc w lewo, czyli w stronę Akropolu, robi się bardziej gwarno i tętniąco życiem.
W pobliżu jest też góra, na którą szedłem również 20 minut. Z jednego punktu na górze Akropol po drugiej stronie był wyjątkowo dobrze widoczny. Co do hoteli w Grecji, nie należy mieć wygórowanych nadziei – standard jest porównywalny do chińskich sieci budżetowych, takich jak Hanting czy Home Inn. Ten hotel wydaje się przyjmować sporo europejskich grup turystycznych.
Wady są również oczywiste. Drzwi do pokoi są słabo wyciszone; szczególnie uciążliwe było słyszenie spuszczania wody w toalecie sąsiadów oraz trzaskania drzwiami. W weekend grupa europejskich turystów z dziećmi była niezwykle hałaśliwa, ciągle rozmawiając i bawiąc się. Nie dało się przez to spać. Sytuacja poprawiła się dopiero, gdy wszyscy wyjechali w poniedziałek. Jeśli więc masz lekki sen lub podróżujesz z osobami starszymi/dziećmi, nie polecam tego miejsca. Łazienka jest bardzo wąska i ma staromodną wannę. Wentylator w łazience był zepsuty, a mała lodówka nie chłodziła. Dni mojego pobytu były niezwykle gorące, temperatura odczuwalna zbliżała się do 30 stopni Celsjusza. Niestety, klimatyzacja w pokoju była centralna i nie dało się ustawić chłodzenia – wiało tylko ciepłym powietrzem, więc musiałem ją wyłączyć. W nocy obawiałem się otwierać okna, aby przewietrzyć pokój, więc spałem pocąc się z gorąca. Łóżko było trochę za miękkie, bolały mnie plecy od spania.
Ponadto śniadania były zbyt monotonne. Po jednym dniu miałem ich dość, menu w ogóle się nie zmieniało, codziennie to samo, nie było co jeść. Gdybym o tym wiedział, wybrałbym opcję bez śniadania i jadł na zewnątrz, co byłoby znacznie lepsze. Personel sprzątający i obsługa recepcji byli jednak uprzejmi. Jednak zameldowanie jest możliwe dopiero po południu. Gdy przyjechałem wcześniej, musiałem zostawić bagaż w recepcji i pójść na spacer, wracając dopiero na właściwą godzinę zameldowania.”