W czasie pobytu w obiekcie takim jak Le Grand Hotel By Stay Collection w mieście Strasbourg (Quartier de la Gare) zamieszkasz bardzo blisko atrakcji takiej jak Place de la Gare i 14 minut piechotą od miejsca takiego jak Jarmark Bożonarodzeniowy w Strasburgu. Hotel znajduje się 2,5 km od atrakcji takiej jak Centrum kongresowe i 2,7 km od miejsca takiego jak Katedra NMP w Strasburgu.
Do pokoju przylega taras, z którego roztacza się piękny widok. Dostępne są również takie udogodnienia rekreacyjne, jak rowery do wypożyczenia. Ten hotel w stylu art deco oferuje udogodnienia takie jak bezpłatny bezprzewodowy dostęp do internetu, obsługa portierska oraz sala bankietowa.
W obiekcie takim jak hotel do dyspozycji gości jest całodobowa obsługa pokojowa. Śniadania w formie bufetu są podawane w dni powszednie od 6:30 do 10, a w weekendy od 7 do 10:30 za opłatą. LOCALIZE
Udogodnienia biznesowe to ekspresowe wymeldowanie, bezpłatne czasopisma w holu oraz usługi pralni chemicznej.
Poczuj się jak w domu w 111 pokojach, których wyposażenie to telewizor płaskoekranowy. Bezpłatny bezprzewodowy dostęp do internetu zapewni łączność ze światem, a telewizja satelitarna — rozrywkę. Prywatna łazienka — wyposażenie: bezpłatne przybory toaletowe i suszarki do włosów. Udogodnienia obejmują sejfy i biurka oraz sprzątanie codziennie.
„UNIKAJCIE ZA WSZELKĄ CENĘ, ponieważ ten hotel nie jest wart ani pieniędzy, ani zaufania gości.
Przebywałam w Le Grand Hôtel Strasbourg od 5 do 6 października 2025 roku (pokój 317). To, co wydarzyło się tamtej nocy, było nie do przyjęcia dla żadnego hotelu, a co dopiero dla trzygwiazdkowego.
Około 2:00 w nocy nagle obudziło mnie głośne pukanie. Mężczyzna na zewnątrz odmówił podania nazwiska, mówiąc jedynie: „Wzywał pan coś; przyniosę panu”. O nic nie prosiłam. Nie chciał podać swojego nazwiska, a ja nie mogłam go potwierdzić bez wizjera. Następnie zapytał: „Czy jest pani Chińczykiem w pokoju 317?”. Jestem *****ą podróżującą samotnie. Kiedy powiedziałam, że nie, odparł: „Och, może zamieniliście się pokojami albo ktoś opowiedział żart” i wyszedł.
Próbowałam dodzwonić się do recepcji z telefonu przy łóżku, ale był zepsuty. Następnie zadzwoniłem z telefonu komórkowego pod numer z Map Google; odebrał ten sam mężczyzna, potwierdzając jedynie, że jest pracownikiem hotelu. Powiedział, że dzwonił „Chińczyk” z prośbą o pomoc, podając, że jest w 317 i poprosił recepcjonistkę o przybycie, ponieważ ma niepełnosprawność. Zamiast zweryfikować tę prośbę (która ostatecznie okazała się pochodzić od gościa hotelu ibis), recepcjonista po prostu sprawdził w systemie hotelowym, przeczytał moje imię i nazwisko na głos, założył, że jest poprawne, ponieważ „wyglądało na chińskie”, i zapukał o 2 w nocy.
Kiedy zapytałem, czy potwierdził imię i nazwisko dzwoniącego, odpowiedział: „Zwykle nie pytamy o imiona naszych gości”. Odmówił mi również podania swojego imienia. Dopiero następnego ranka menedżerka powiedziała, że ma na imię „Francis”. Kiedy zapytałem o nazwisko, odpowiedziała: „Tak się tu posługuje”.
Całe to zdarzenie świadczy o poważnych zaniedbaniach w zakresie bezpieczeństwa, profesjonalizmu i prywatności:
- Brak nocnego protokołu bezpieczeństwa; personel puka do drzwi gości o 2 w nocy bez weryfikacji.
- Zepsuty telefon w pokoju i brak wizjera świadczą o ewidentnym zagrożeniu bezpieczeństwa.
- Pracownik nie potwierdził tożsamości dzwoniącego.
- Uzyskał dostęp do mojego pełnego imienia i nazwiska na głos, co stanowi naruszenie prywatności.
- Jego założenie, że chińskie imię oznacza Chińczyka, świadczy o dyskryminacji rasowej i płciowej.
- Zamiast przeprosić, próbował zrzucić odpowiedzialność na mnie, kogoś, kogo obudził OD NIEGO.
DOBRA WIADOMOŚĆ: Niejasna odpowiedź kierownika dotycząca jego tożsamości świadczy o dobrej ochronie prywatności w hotelu. Tyle że prywatność nie miała nic wspólnego z gośćmi.
Z tego powodu spędziłem noc w poczuciu zagrożenia i nie mogłem spać do 4 rano. Cierpię na neurastenię, a takie budzenie wywołało u mnie poważny stres. Następnego ranka kierownik recepcji przyznał, że właściwy protokół wymaga sprawdzenia imienia i nazwiska gościa przed wejściem do jego pokoju – co oznacza, że pracownik całkowicie zignorował standardową procedurę. Powtarzała: „To pierwszy raz, kiedy nam się to przydarzyło”. To oświadczenie po raz kolejny pokazało niesamowitą kulturę korporacyjną tego hotelu: przerzucanie odpowiedzialności na niewinnych gości. Próbowała przedstawić incydent jako odosobniony przypadek, a nie problem systemowy. Gdyby jednak ich szkolenie było naprawdę profesjonalne i ujednolicone, taki błąd nigdy by się nie wydarzył.
Cała ta sytuacja BYŁA problemem systemowym: słabe przeszkolenie personelu, brak nadzoru i lekceważenie prywatności i bezpieczeństwa gości. Hotel nie był w stanie odróżnić połączeń wewnętrznych od zewnętrznych, co oznacza, że nie mógł zweryfikować, skąd pochodzi połączenie. Gdyby mężczyzna pod moimi drzwiami nie był pracownikiem, nie miałbym jak się bronić.
Goście zasługują na bezpieczeństwo, przejrzystość i szacunek – a nie na strach, zaniedbanie i dyskryminację. Dopóki hotel nie weźmie odpowiedzialności i nie wdroży realnych środków bezpieczeństwa, nadal będzie istniało ryzyko, że inny gość zostanie zakłócony o 2 w nocy, nadal będzie dochodziło do naruszania prywatności przez personel, a także istnieje ryzyko zmarnowania pieniędzy, a w nocy nie da się spać i cierpi się psychicznie.”